piątek, 28 grudnia 2012

Saturn - Jedyny Władca Znaku Wodnika

Saturn - Jedyny Władca Znaku Wodnika


Artykuł ten powstał w wyniku studiowania dyskusji na kilkunastu forach internetowych, w tym na astro forum Skyscript, która odbywała się w grudniu 2003 roku. Współczesnym astrologom bezpodstawnie powiedziano, że Uran rzekomo „rządzi” Wodnikiem, znakiem Wodnika. Bez wątpienia wszyscy wiemy, że nie zawsze tak było i generalnie być nie powinno, ale wyraźnie niezbuntowany Saturn był kiedyś szczęśliwy i osiadł w swojej pracy nad zarządzaniem znakami Koziorożca i Wodnika. W tym momencie, na przełomie XX i XXI wieku niektóre opinie są różne, od tych z marginesu astrologii, które uważają, że rzekomo Saturn jako władca czy król zrezygnował, odebrał swój złoty zegarek na długie, bardzo długie lata służby i przekazał zaszczyt władztwa Uranowi; tym, którzy wierzą, że początkujący Uran próbował wmieszać się w jego czyny i królewską pracę. 

SATURN - Jedyny Władca Znaku Wodnika


Odkrycie Urana jako kolejnej planety Układu Słonecznego przypisane jest Sir Williamowi Herschelowi 13 marca 1781 roku o godzinie 22:30 wieczorem w Bath w Wielkiej Brytanii, chociaż planeta ta ma bardzo starą nazwę wedyjską, używaną między innymi w Puranach. William Herschel był zajęty poszukiwaniem na niebie nowych ciał niebieskich o niewielkiej jasności wizualnej. Tego szczególnego wieczoru jego uwagę przykuła jednak jak się okazało nowa planeta. Na początku nie zdawał sobie sprawy, że odkrył kolejnego członka Układu Słonecznego, wiedział jednak, że nie patrzy na gwiazdę, bo planety nie migają w odróżnieniu od gwiazd. Uran w czasie wydarzenia zwanego odkryciem Urana był w ósmym domu znakowym czyli w domu śmierci, w opozycji do Marsa z orbą jednego stopnia, a także w opozycji do Saturna z dokładnością pięć stopni i w kwadraturze do Słońca z dokładnością jednego stopnia. Uran jest w dokładnym trygonie z IC oraz w sekstylu z MC, po około 2,5 stopnia łuku. 

Zapewne z tej charakterystyki na moment dokonania odkrycia planety przez Williama Herschela utworzono podstawy rozumienia działania tej słabo świecącej i niewielkiego wpływu planety. Jeśli wielki wojownik, Mars, o coś walczy, Uran jest tym, w którym po cichu i powoli narasta opozycja czyli rodzaj buntu, sprzeciwu albo niechęci. Podobnie z Saturnem, ale to już sprzeciw i opozycja przeciwko porządkowi oraz przeznaczeniu, a także autorytetowi i doświadczeniu. Kwadratura do Słońca to jakiś konflikt ze świadomością i jaźnią, konflikt z duszą rodzicielską, szczególnie bunty i swary przeciw ojcom, a archetypowo także przeciwko Ojczyźnie. Trygon z IC - z Imum Coeli, antypodą nieba czyli z piekłem każe uznać Urana za wysłannika i zwiastuna światów niższych, ciemnych, a zatem piekielnych, w sanskrycie patalowych. Nic dziwnego, że sataniści i czarnoksiężcy zauważyli w planecie Uran swojego sprzymierzeńca, diabła buntowniczego, który to ciemne i piekielne, ciemnotowe i dewiacyjne, raczy wesprzeć swoimi sympatiami. Uran w ósmym domu znakowym to wysłannik śmierci i sprzymierzeniec czy sygnifikator zdarzeń śmiertelnych, a że długotrwałych, to złowieszcza planeta zagłady, w tym śmierci w czasie długotrwałych wojen i konfliktów. Uraniczne cechy oznaczają zatem znacząco wpływ Nemezis, tyle, że słaby, kumulujący się przez długotrwałe narastanie, wpływ bardziej pokoleniowy czy społeczny. Księżyc i Jowisz są w znaku Ascendentu, zatem w pierwszym domu, co może oznaczać pewne współdziałanie pod ich wzrastającym wpływem. Sekstyl Urana z MC pokazuje jego chętny wpływ na ludzi znajdujących się na szczycie władzy i popularności, stąd jest silny, narastający pokoleniowo, uraniczny wpływ demoralizujący na władze i celebrytów, także dewiacje uraniczne czyli wprost uranizm. 

Uran został odkryty w 1781 roku, gdy był w trzeciej dekanie znaku Bliźniąt, w VIII Domu Znakowym (Bhava Raśi), co zbiegło się z wielką rewolucją francuską i amerykańską oraz rewolucją przemysłową w Anglii. Okrążenie zodiaku zajmuje planecie Uran 84 lat (84,07 lat), co oznacza, że do pierwszej kwadratury z pozycją urodzeniową (aplikacyjnej) dochodzi po 21 latach, a do opozycji po 42 latach, i do drugiej kwadratury (separacyjnej) w wieku 63 lat. Herschel po raz pierwszy nazwał nową planetę Gwiazdą Króla Jerzego, na cześć króla Jerzego III (King George Star), i tej nazwy używano w Almanachu Nautycznym aż do 1850 roku. Nazwę Uran czy właściwie Uranus zaproponował niemiecki (pruski) astronom Johann Bode (1747-1826), autor obliczeń orbity Urana i współtwórca reguły Titiusa-Bodego, kiedy planeta została odkryta, na tej podstawie, że Mars, Jowisz, Saturn i Uran stanowiły w mitologii sekwencję mitycznych pokoleń. Nie przyjęło się to wśród brytyjskich astronomów, dopóki John Adams nie przekonał Almanachu Nautycznego do zmiany nazewnictwa, podczas gdy brytyjscy astrolodzy przez wiele lat nadal nazywali go imieniem odkrywcy „Herschel”. Grecka nazwa Ouranos odnosi się do nieba. W jednej relacji mówi się, że wszyscy bogowie pochodzą z ziemi i nieba, Gaia i Uranos, co jest mitem spotykanym w wielu częściach świata. Ouranos był zbyt wielką abstrakcją, aby mieć cokolwiek wspólnego z mitologią, poza historią jego kastracji i usunięcia przez syna Kronosa (Saturna). Mitologicznie zatem, Uran, w złych aspektach, powinien problemy z potencją i płodnością lub choroby wiadomych narządów powodować, w tym utratę cech znamionowych płci, tak jak po kastracji.

Nie minęło dużo czasu, zanim astronomowie zdali sobie sprawę ze znaczenia odkrycia astronoma Williama Herschela. Pierwotnie William Herschel zdecydował się nazwać nową planetę Georgium Sidus na cześć króla Jerzego III, który przyznał mu stypendium naukowe i uhonorował tytułem za swoją pracę. Pomimo interesującej refleksji, że planeta znana ze swoich destrukcyjnych i dzielących skutków dobrze pasowała do króla odsuniętego od władzy z powodu jego niestabilności psychicznej, być może nie jest zaskakujące, że nazwa ta nie przyjęła się poza Wielką Brytanią. Niemiecki astrolog Johann Bode zasugerował nazwę Uran, Uranus, na cześć starożytnego greckiego nieba Uranosa. Nowa nazwa potrzebowała trochę czasu, aby stać się popularna i czasami pojawia się w formie „Uranus”. 

Horoskop odkrycia planety Uran

Planetę Uran, Uranus, obserwowano już wielokrotnie przed oficjalnym brytyjskim odkryciem, jednak był on mylony z gwiazdą. Pierwsza dobrze udokumentowana historycznie obserwacja europejska miała miejsce w 1690, kiedy John Flamsteed obserwował planetę co najmniej sześć razy, skatalogował ją jednak błędnie jako gwiazdę 34 Tauri. Francuski astronom Pierre Lemonnier obserwował Urana co najmniej dwanaście razy w latach 1750–1769, w tym przez cztery kolejne noce. Sir William Herschel obserwował planetę 13 marca 1781 w ogrodzie swego domu przy 19 New King Street, w miejscowości Bath w hrabstwie Somerset (obecnie Herschel Museum of Astronomy), ale początkowo (26 kwietnia 1781) ogłosił swoje odkrycie jako nową kometę. William Herschel „zaangażował się w szereg prac dotyczących paralaksy gwiazd stałych” za pomocą teleskopu własnej konstrukcji. W swoim dzienniku zapisał: „w kwartylu blisko ζ Tauri … Mgława Gwiazda albo – być może – Kometa”. Dnia 17 marca zauważył: „Szukałem Komety lub Mgławej Gwiazdy i stwierdziłem, że jest to Kometa, ponieważ zmieniła swe położenie”. Przedstawiając swoje odkrycie Towarzystwu Królewskiemu, nadal twierdził, że znalazł kometę, ale pośrednio porównał ją też do planety. Choć Herschel nadal ostrożnie opisywał nowy obiekt jako kometę, inni astronomowie zaczęli już podejrzewać, że natura tego ciała jest inna. Rosyjski astronom Anders Johan Lexell jako pierwszy obliczył orbitę nowego obiektu i odkrył, że jest prawie kołowa, co doprowadziło go do wniosku, że jest to raczej planeta niż kometa. Astronom Bode również stwierdził, że jego prawie kołowa orbita bardziej pasuje do planety niż komety. Obiekt został wkrótce powszechnie uznany za nową planetę w Układzie Słonecznym, jednak słabo świecącą w porównaniu do znanych dobrze Pięciu Jasnych Planet, którym także przypisano Żywioły i Niebiańskie Bóstwa.

Lata osiemdziesiąte XVIII wieku, okres znacznego podupadnięcia astrologii jako dotąd akademickiej nauki wykładanej na najznamienitszych uniwersytetach, nie były szczytowym okresem dla dziennikarstwa astrologicznego. Niewiele publikowano na ten temat, najczęściej jakieś krytyczne i amatorskie wywowdy, aż do wzmożenia publikacji pod przewodnictwem osób o przybranym imieniu Rafael w latach dwudziestych XIX wieku. Trudno więc z tego punktu widzenia ustalić, co astrologowie w momencie jej odkrycia sądzili o nowej planecie bez wczytania się w stare archiwalne dokumenty. W pewnym momencie XIX wieku wiemy jednak, że Uran/us zaczął być używany przez nieliczne osoby w astrologii i że już w XX wieku niektórzy przypisali mu władzę nad znakiem Wodnika. Kiedy to się stało? A kto był odpowiedzialny? Dlaczego nie odnotowuje się wyraźnie imienia kogoś kto postanowił wypaczyć całą astrologiczną tradycję, jej aksjomaty, klarowne reguły i zasady? To trzeba dokładnie ustalić, gdyż jest to ważne z punktu widzenia tradycji astrologicznej, jak wiadomo błędami mocno zniekształcającej oryginalną naukę Królowej Nauk jaką jest astrologia od początku jej istnienia.

W wywiadzie udzielonym w 1996 roku Robert Hand stwierdza:

„W każdym razie to Raphael był tym, który przypisał Urana Wodnikowi. I pierwszą rzeczą, jaką rozumiem o Raphaelu, było to, że był okropnym astrologiem pod każdym względem – tradycyjnym czy nowoczesnym. W zasadzie bardziej interesował się sprzedażą magicznych amuletów i talizmanów niż naprawdę dobrze zajmować się astrologią”. [1]

Być może to jest odpowiedź na nasze pytanie? Nie, nie bardzo. Problem w tym, że istnieje kilku Rafaelów z XIX wieku i nie wiemy, którego konkretnego Raphaela niejaki Hand miał na myśli. [2]

Jednak wzmianka Roberta Handa o amuletach i talizmanach sugeruje, że miał na myśli pierwszego Rafaela, Roberta T. Crossa (1795-1832). Mówi pan Hand w tym samym wywiadzie:

„I jego rozumowanie wyglądało następująco: Merkury rządzi Panną, Wenus rządzi Wagą, Mars rządzi Skorpionem, Jowisz rządzi Strzelcem, Saturn rządzi Koziorożcem, dlatego nowa planeta musi rządzić Wodnikiem!” To niezłe rozwiązanie.[3]

Niestety rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, a zdolności do władania znakiem zodiaku zależą wedle samej astrologii od Mocy Wpływu, szczególnie od Mocy Świecenia (Balam, Bala-Dźjoti), a ta w porównaniu z Saturnem jest u planety Uran znacząco mniejsza, bo od około 100 razy, gdy Uran jest najjaśniejszy na niebie (prawie +5 magnitudo) a Saturn najsłabszy (+1 magnitudo), do ponad 250 razy, gdy jest odwrotnie, Saturn jest najjaśniejszy (0 magnitudo), a Uran najsłabszy (prawie +6 magnitudo). Uran to karzełek jeśli chodzi o astrologiczną Moc Wpływu, raczej na dworze Władcy jakim jest Saturn mógłby być najwyżej błaznem.

Jeśli założymy, że pierwszy pseudonim Rafael arbitralnie i bezpodstawnie, wbrew zasadom astrologii przypisał władzę nad Wodnikiem planecie Uran, to sugeruje to, że późniejsi astrolodzy jakoby podzielali ten pogląd. Z pewnością nie miało to miejsca nawet już pod koniec XIX wieku. Podręcznik AJ Pearce’a (Zadkiela) Text Book of Astrology został opublikowany w 1879 roku. Stwierdza w nim dość drażliwie:

"Niektórzy współcześni autorzy przypisali Wodnika Uranowi, w ten sposób albo okradając Saturna z jego „dziennego domu”, albo narzucając mu partnera. Jednakże dopóki doświadczenie nie nauczy nas, w jakich znakach Uran i Neptun są najpotężniejsze, muszę odmówić poparcia tak pochopnej próbie zapewnienia opieki jednemu z „bezdomnych wędrowców”." I takie było oraz jest zdanie wszystkich profesjonalnych astrologów o rzetelnych zdolnościach predykcyjnych.

Prawie sto lat jest tutaj postrzegane jako pochopne – porównaj to z dzisiejszą chęcią przypisywania władzy każdemu kawałkowi skały, który przelatuje obok twojego okna, jako asteroida czy planetoida - co jest kolejnym absurdem coraz bardziej zresztą sekciarskiej społeczności "chironistów"". Cechy i właściwości nowo odkrytych planet, Urana i Neptuna, brane były z powodu chorobliwie szalejącego materializmu, z ignorowania zaćmieniowych węzłów księżycowych zwanych Głową i Ogonem Smoka lub Węzłem Północnym (Rahu) oraz Węzłem Południowym (Ketu), gdzie cechy i właściwości tychże przeniesione zostały bezmyślnie na nowo odkryte, ale słabe we wpływach planety, Urana i Neptuna, chociaż Neptun zgodnie z zasadami astrologii, nie może być brany pod uwagę, gdyż świeci słabiej niż gwiezdne tło nieba mające gwiazdy jasności od 6.00 do 6.50 magnitudo. Nie ma zatem Mocy Wpływu, bo nie ma odpowiedniej dla badań astrologicznych Mocy Świecenia wyrażanej w magach.

Astrolog Sepharial w swoim "Manual of Astrology 1898" i innych dziełach nie wierzył, że bardzo słabo świecąca planeta Uran rządzić mogłaby znakiem Wodnika:

"Władza Urana jest nieokreślona, gdyż nie ma on własnego domu, chociaż najskuteczniej jest umiejscowiony w powietrznej trójcy (Bliźnięta, Waga, Wodnik)."

Ostatni znany pod pseudonimem pisarz Raphael, Robert Cross, napisał w swojej "Horarnej Astrologii 1883", że Wodnik jest „domem Urana” - jako głos odosobniony i kontynuator poprzedniego pseudonimu. W swoim "Key to Astrology 1891", s. 27/8, trochę popularniejszym tekście astrologicznym, polecanym całym sercem przez satanizującego demagoga i pseudo okultysty Aleistera Crowleya, niejaki Raphael zaczął przyjmować raczej defensywną postawę w tej kwestii:

"Pojawiły się pewne sprzeciwy wobec mojego przydzielenia znaku Wodnika planecie Uran. Nie znajduję powodu, aby zmienić moje zdanie w tej kwestii, gdyż Wodnik jest znakiem naukowym, lubiącym ciekawostki i parającym się naukami okultystycznymi, a natura Urana jest bardzo podobna." Zasad astrologii nie rozumieją, Mocy Wpływu w jednostkach zwanych magami wyliczyć nie potrafią, a to jest łatwe i umie to każdy profesjonalny astrolog, żeby nie robić z siebie demogagicznego duraka.

Tenże Raphael daje Uranowi wywyższenie jako Skorpion i radość jako Waga i Skorpion oraz przypadkową godność w IX domu.

W książce "Horary Astrology 1896" Simmonite'a również stwierdza bezpodstawnie, że Uran rządzi Wodnikiem, chociaż astrolodzy w owym czasie nic o tym nie słyszeli, a twierdzenie to było raczej brednią prasową taką samą jak rzekomy trzynasty znak Zodiaku, który nie może istnieć, bo znak Zodiaku to z definicji odcinek ekliptyki o długości 30 stopni liczony od Punktu Równonocy Wiosennej, a ekliptyka to koło 360 stopni, zatem podzielona na odcinki po 30 stopni może mieć ich tylko dwanaście, ani jednego mniej i ani jednego więcej. Studnia chaosu i bezdennej głupoty jest jednak wielka i zawsze znajdzie się nieuk, co będzie chcieć wciskać ciemnotę o trzynastym Znaku Zodiaku.

Luke Broughton w 1899 roku był podobnego zdania co Pearce. Chociaż jednym okiem obserwował Urana, nie był skłonny na rozpoczęcie absurdalengo demontażu astrologicznego systemu władzy planet nad Dwunastoma Znakami Zodiaku.

Jeszcze w 1909 roku Alan Leo napisał w „Everybody’s Astrology”: "Astrolodzy nie dali znaku Uranowi, chociaż często sugerowano Wodnika". Z początkiem XX wieku z sufitu wzięty koncept, aby jakiejś nowo odkrytej planecie dawać władztwo nad znakiem zodiaku bez uprawomocnienia tego w aksjomatach i zasadach astrologii nie ma żadnego poparcia oprócz śmieciowych, tandetnie dziennikarskich publikacji, jakich współczesnie także mamy spory wysyp w XXI wieku, w tym w rozmaitych brukowych gazetach i portalach rozrywkowych.

Chociaż koncepcja Urana jakoby rządzącego Wodnikiem była trochę znana pod koniec XIX wieku, nie została powszechnie zaakceptowana, a profesjonalni astrolodzy z gruntownym wykształceniem i solidnymi predykcjami czynilis obie żarty z tych, co chcieli wciskać Urana jako władcę czy chociażby współwładcę znaków, co jest stanowiskiem zarezerwowanym wyłącznie dla Świateł (Słońce i Księżyc) oraz pięciu jasnych planet (Wenus, Jowisz, Merkury, Mars i Saturn). Uran nie jest i nigdy nie będzie w pierwszej klasie jasności ani w pierwszej klasie Mocy Wpływu. Stopniowo jednak niektórzy kiepscy astrolodzy i bardziej pseudo astrolodzy związani z oszołomstwem dziennikarskim zaczęli "akceptować" Urana jako rzekomego władcę lub współwładcę Wodnika, a część niezbyt rozgarniętych astrologów zapomniało, że nie zawsze tak było, a do tego takie mianowanie jest sprzeczne z naukami i zasadami astrologii, w tym z podstawowym aksjomatem astrologii o mocy świecenia i wpływu.

Ktoś jednak musiał to zasugerować pierwszy, a może był to pierwszy Rafael? W swoim Podręczniku astrologii, opublikowanym w 1828 roku, Raphael wyraźnie stwierdza, że "Wodnikiem rządzi planeta Saturn. Rzeczywiście pisze o Uranie, mówiąc, że "ponieważ został on odkryty tak niedawno, nikt nie był świadkiem więcej niż jego połowy cyklu". Rafael powiedział, a raczej napisał, że z własnego doświadczenia i doświadczeń innych osób widać to w jego „złych” i „niefortunnych” skutkach. Opisuje jego rzekomą naturę jako niezwykle lodowatą, zimną, suchą i pozbawioną jakiegokolwiek rozweselającego wpływu. Porównuje go do Saturna i Merkurego i stwierdza, że istnieją podstawy, aby sądzić, że ma on szczególne pokrewieństwo ze znakami powietrznymi (Bliźnięta, Waga i Wodnik).

Chociaż nie posuwa się tak daleko, by sugerować, że planeta Uran faktycznie rządzi Wodnikiem, stwierdza:

"Mamy podstawy sądzić (na podstawie kilku tysięcy obserwacji), że znak Wodnika to taki, w którym bardzo się cieszy." Nie możemy przestać się zastanawiać, jak doszedł do takiego wniosku. Uran wszedł do znaku Wodnika dopiero miesiąc po opublikowaniu "Podręcznika Rafaela", gdzie pozostał aż do 1836 roku czyli przez siedem lat. W momencie publikacji żaden astrolog na świecie nie zaobserwował z pierwszej ręki wpływu Urana podczas jego podróży przez znak Wodnika, „w którym tak bardzo zachwyca”. Widać więc, że ów Rafael wcale nie sugerował, że planeta Uran włada Wodnikiem, ale po prostu zauważył pokrewieństwo i zachowywał się dość powściągliwie w całej sprawie. Może… tyle że Raphael nie zawsze był tak konsekwentny, jak byśmy chcieli myśleć. Trzy lata wcześniej udało mu się przyjąć oba punkty widzenia w tej samej publikacji.

W "The Astrologer of the Nineteenth Century", 1825, s. 134, omawia mapę katastrofy balonu. Nazywając Urana Georgium Sidus, wskazuje, że jest to władca IV domu – przypadającego na Wodnika. Odpowiedni fragment brzmi:

Georgium Sidus i Mars, będące w trygonie, były dla niej najszczęśliwszym aspektem jako kobiety i zapowiadały jej powrót do zdrowia... Wenus, dama ascendentu i synifikator aeronauty, odnosząca się do fatalnej koniunkcji tego zgubnego gwiazda, która rządziła także czwartym domem... Jednak w tej samej publikacji komentuje później, w związku z Uranem, że „nie przydzielono mu domów”. Być może w tym momencie nie jest do końca przekonany lub chce uznać pokrewieństwo w praktyce, pozostając jednocześnie wiernym konwencji w swoich „zasadach”.

Jeśli Raphael nie był całkowicie pewien, to wydawał się być jego przyjaciel. Bardzo zapomniany astrolog i przyjaciel artysty Williama Blake'a, John Varley, napisał w 1828 roku mało znaną książkę zatytułowaną "A Treatise on Zoadiacal Physiognomy". Stwierdza w niej:

"Baran i Skorpion to domy Marsa, Byk i Waga to domy Wenus, Bliźnięta i Panna znajdują się pod panowaniem Merkurego, Rak to dom Księżyca, Strzelec i Ryby to domy Jowisza, Koziorożec to dom Saturn; a Wodnikiem rządzi planeta Herschel (tak często wówczas zawano Urana od nazwiska odkrywcy). Varley nie miał co do tego wątpliwości w swej publikacji, nie miał też głębszej wiedzy astrologicznej. Aby jeszcze bardziej podkreślić tę kwestię, napisał:

"Ale gdy panowanie nad światem zostało przejęte przez handlarzy Saturna, którzy dzięki swemu rzeczywistemu i prawdziwemu panowaniu w gromadzącym się znaku Koziorożca stali się bogatymi i potężnymi dyrektorami we Wspólnocie; oni – wciąż błędnie wierząc, choć nieświadomi istnienia planet Herschela, że znak Wodnika był męskim i wyższym domem Saturna…" Tymczasem, w znaku Koziorożca Saturn jako żywioł Ziemi jest w żywiole Ziemi czyli w niższym domu, a w Wodniku, Saturn jest w żywiole Wiatru, co oznacza burze piaskowe i pyłowe oraz huragany miotające Ziemią. W Koziorożcu mamy, że Saturn wzmacnia Ziemię jako żywioł, a w Wodniku mamy zawirowania pomiędzy Ziemią i Wiatrem. Stąd wyższy dom Saturna, bo dom powietrzny, a nie dom ziemski jak w Koziorożcu. Astrologii trzeba się uczyć, anie wypisywać dziennikarskie androny na doraźne potrzeby wzbudzania zainteresowania swoimi z sufitu wziętymi tezami na temat Urana, który zbyt słabo świeci na niebie, chociaż jeszcze na granicy zdolności wywierania wpływu na horoskop i losy właścicieli horoskopów - lecz bardziej przez długotrwałe oddziaływanie.

Czy Varley był pierwszym, który absurdalnie i bezzasadnie stwierdził, że Uran rządził Wodnikiem? Niewiele jest dostępnej literatury astrologicznej z okresu bezpośrednio poprzedzającego dzieło Varleya. Co znajdziemy, jeśli szybko przejdziemy obok?

1791 - Magazyn Sibly's Conjurer's wskazuje na związek pomiędzy Herschelem w Lwie a pożarami.

1792 – To samo rozrywkowe czasopismo wskazuje na koniunkcję pomiędzy „nową gwiazdą” (bezimienną) i Wenus.

1794 — W Astrologer's Magazine (wcześniej Conjurer's Magazine) od czasu do czasu pojawia się słowo „Herschel”, chociaż nikt nie jest pewien, co z nim zrobić.

1798 - John Worsedale w Genethliacal Astrology dodaje Urana do niektórych map, ale nie rozwodzi się nad jego interpretacją, gdyż generalnie nie ma nad czym.

1810 - Thomas White w książce The Beauties of Occult Science mówi o Georgium Sidusie: „Nie ma przydzielonych mu domów, ale w najwyższym stopniu uczestniczy w naturze złowrogiej planety Saturn; dlatego jest to równie niefortunne”.

1819 — W słowniku Jamesa Wilsona znajduje się wpis dotyczący Ouranus. „...odkryto nową, wyższą planetę i nazwano ją Ouranus, od ojca Saturna, ponieważ jej orbita obejmuje orbitę Saturna... jakikolwiek byłby jej wpływ, nie jesteśmy jej zaznajomieni... nie wydaje się zbyt złośliwy."

Wygląda więc na to, że Varley powinien zostać uznany za pierwszego, który twierdzi, że Uran rządzi Wodnikiem. Ale dlaczego? Co sprawiło, że był tak przekonany o znaczeniu i władzy Urana? I to wbrew astrologicznym oczywistościom, które można łatwo odczytać z podręczników z solidnymi podstawami astrologii?

Artykuł opublikowany w czasopiśmie "Occult Review" z lipca 1916 roku zatytułowany „Niektóre astrologiczne przepowiednie zmarłego Johna Varleya autorstwa jego wnuka, Johna Varleya” dostarcza wskazówki. Artykuł przedstawia historię szeregu przepowiedni Varleya i tego, co faktycznie się wydarzyło.

"Miał... zwyczaj sprawdzania każdego ranka własnego horoskopu i podawania wskazówek itp. Pewnego szczególnego ranka... najwyraźniej czuł się nieswojo i chociaż był umówiony, nie wychodził; i około 11-tej po południu dał swój zegarek mojemu ojcu, mówiąc mu, żeby zaniósł go do zegarmistrza na Regent Street i przestawił go na czas Greenwich... wyjaśnił, że w jego horoskopie są pewne złe aspekty, które nadejdą do pracy kilka minut przed dwunastą tego dnia. Był tak pewien złych skutków, że może nie wyjść, obawiając się jakiegoś wypadku ulicznego. Powiedział: „Mogą mnie przejechać albo łupek spadnie na moją głowę”. Nie był pewien, czy jego życie lub majątek są zagrożone, ale widział na tej postaci, że będzie to nagłe. Trudność wynikała z faktu, że astrolodzy nie rozumieli jeszcze skutków działania planety Uran, a jego niepokój wzrastał w miarę zbliżania się czasu. Zapytał, czy ojciec jest pewien, że jego zegarek wskazuje czas Greenwich, i poskarżył się, że nie może kontynuować pracy. Usiadłszy, powiedział dwa, trzy razy: „Czuję się całkiem dobrze, nic mi nie jest. Nie będę mieć ataku ani nic w tym rodzaju. Następnie wstając ze swojego miejsca, przyszedł do mojego ojca i zapytał: „Co to ma być?” Czas minął. Czy mogłem popełnić jakiś błąd w obliczeniach? Wziął trochę papieru i ołówek, żeby jeszcze raz przejrzeć liczby – w tej chwili z ulicy rozległ się krzyk alarmujący o pożarze: ogień, ogień. Szybko zanotował w swojej książce astrologicznej wpływ Urana. Dom spłonął, cały jego majątek został zniszczony, a on niestety nie był ubezpieczony..."

Dlaczego, och, dlaczego nie mamy notatników Varleya? Otrzymamy odpowiedzi na wszystkie nasze pytania dotyczące Urana. Nie podano dat, kiedy miało miejsce to wydarzenie, ani nie udało mi się znaleźć wcześniejszych wersji tej historii. Wracając do naszego pytania, kiedy Uranowi zaczęto bezzasadnie, wbrew zasadoma strologii, przypisywać władzę nad Wodnikiem, pierwszy wstępny komentarz znajduje się w "Astrologu XIX wieku" Rafaela z 1825 roku. Jest to jednak trochę niejasne i ów Raphael najwyraźniej nie jest do końca przekonany, jedynie wzmiankuje tematykę. Pierwsze kategoryczne stwierdzenie, że Uran rządzi Wodnikiem, pojawia się w książce niejakiego Varleya z 1828 roku. Niestety, nie ma wzmianki odnoszącej się do podstawowych aksjomatów i zasad astrologii, jak chociażby klasa jasności i Moc Świecenia przekładająca się zawsze na magiczną Moc Wpływu, a przecież to wzór znany astrologom, oczywiście tym bardziej profesjonalnym, a nie tym pseudo, co to dziwactwa i doraźne hipotezy głoszą w otumanieniu zyskiem z jakichś brukowych piśmidełek rozrywkowych.

Więc jest odpowiedź. John Varley subiektywnie sobie zdecydował, że planeta Uran rządzi Wodnikiem w 1828 roku. Być może wykupił ubezpieczenie swojego następnego domu, a może z powodu osobistej koincydencji miał obsesję uraniczną. Aby uprzedzić pytanie, które w zasadzie nawiązuje do tego, które właśnie poruszamy, nagroda za bycie pierwszą osobą, która skojarzyła astrologię z Uranem powinna zostać przyznana Robertowi Crossowi, ostatniemu Raphaelowi, który w swoim Przewodniku z 1879 roku napisał: „Astrologowie, jako regułę, powinni wyróżniać Herschela w swoich horoskopach natalnych". I to John Varley doprowadził do tego, co jest katastrofą predykcyjną i uszkodzeniem dla precyzyjnej predykcji astrologicznej doskonale znanej od wieków poprzez dodawanie absurdów sprzecznych z nauką aksjomatów, reguł i zasad zwanych astrologią.

Dyskusje na forach astrologicznych, zwykle amatorskich, na temat rzekomego powiązania między Uranem i Wodnikiem ciągle jest w toku i co pewien czas powraca, zwykle cyklem 20 lat jowiszowo-saturnicznym lub 42 lat, saturniczno-uranicznych, więc jeśli masz więcej światła do rzucenia tej kwestii, prześlij swoje uwagi przykładowo do wątku na forum "Assignation of Outer-Planet Rulerships", o ile wątek jeszcze będzie istnieć (istniał w latach 2003-2005). Lepiej jednak jest uczyć się astrologii fachowo, z dobrych is prawdzonych źródeł, gdzie nie ma nawiedzeń na temat jakiś słabo świecących, a do tego niewielkich odłamków skalnych latających po kosmosie. Planeta nadająca się na władcę zarządzającego znakiem musi być pierwszej klasy jasności, i przecież nawet Merkury ulegając w retrogradacji ściemnieniu, osłabieniu jasności, poniżej pierwszej klasy jasności, traci część swojej władzy i wpływu nad znakiem, a wypadając poza minimalną szóstą wielkość gwiazdową uznany zostaje za wyłączonego, ściemnionego, zgaszonego, tak, że nie posiada ani wpływu ani cech władcy, co w okresie środkowym retrogradacji trwa od jednego do kilku dni. Jak wiadomo, Neptun i Pluton oraz planetoidy, generalnie zawsze są zgaszone i nie mogą pełnić funkcji władczych. Tylko planetoida Westa, okresowo, raz na trzy i pół roku wchodzi w zakres widzialności i jest tak słaba jak Uran, ale to tylko przez dwa do trzech miesięcy i koniec niewielkiego wpływania na bieg rzeczy i spraw. Nie ma tu oczywiście mowy o pełnieniu władztwa nad znakiem Zodiaku. 

Europejska nazwa planety władającej znakiem Koziorożca i Wodnika pochodzi od rzymskiego bóstwa Saturna, na cześć którego organizowano wielkie doroczne święto – Saturnalia, obchodzone w starożytnym Rzymie w okolicach Przesilenia Zimowego. W hinduizmie i wedyzmie planeta była traktowana jako oko losu i przeznaczenia czyli oko bóstwa Śani Dewa. W okresie starożytnym Saturn jest powszechnie wykorzystywany w astrologii. Saturn (Kronos) niepodzielnie rządzi jako władca zodiakalnymi znakami Koziorożca (ziemia) i Wodnika (wiatr), i najbardziej wpływa na ludzki los przechodząc przez te dwa znaki oraz dekanaty czterech innych znaków ziemskich i powietrznych. Symbolem Saturna jest rzymski boży sierp żniwiarza (znak: ♄). Analogicznie do innych jasnych planet oraz Słońca i Księżyca jako Świateł kojarzony jest z jednym z siedmiu znanych i obrabianych wówczas metali – w tym przypadku z ołowiem. W klasycznej astronomii chińskiej Saturn jest uważany zgodnie z teorią pięciu elementów za planetę związaną z centrum świata i żywiołem ziemi, a jego kolorem symbolicznym jest żółty, niejako żółtoziem jaki wykopujemy z gruntu.

Saturn jest planetą znaną od czasów prehistorycznych, gdyż w dawnych czasach w Układzie Słonecznym poza Ziemią znanych było pięć jasnych planet (oprócz Ziemi), a ich współczesne nazwy pochodzą z mitologii rzymskiej. Babilońscy astronomowie systematycznie obserwowali i rejestrowali ruch Saturna na nieboskłonie, w tym w celach astrologicznych, szczególnie z uwagi na cykl jowiszowo-saturniczny trwający 20 lat. W mitologii rzymskiej niebiańskie bóstwo Saturn, od którego bierze swoją nazwę planeta, jest staroitalskim bogiem rolnictwa i zasiewów, mocno związany z agrokulturą i losem. Rzymskie bóstwo Saturnus jest odpowiednikiem greckiego bóstwa Kronosa (Κρονος), a w starożytnej Grecji planeta była znana jako Φαίνων Phainon, co jest dawnym imieniem Kronosa. Grecy poświęcili najbardziej zewnętrzną znaną wówczas planetę Układu Słonecznego Kronosowi, a Rzymianie utrzymali tego patrona, zmieniając tylko nazwę na odpowiednie imię ze swojej mitologii czy właściwie ze swoich misteriów okultystycznych. Ludzie, którzy chociaż raz świętowali w formie okultystycznej starożytne Saturnalia lub ich grecki, perski, egipski  czy indyjski odpowiednik, nie mają wątpliwości jakimi znakami Zodiaku włada planeta Saturn i jakie niesie skutki. Saturnalia to wielkie święto u początku czasu dorocznego przejścia Słońca przez dwa znaki władane przez Saturna: Koziorożca i Wodnika, święta zwycięstwa Światła nad ciemnością. 

Ptolemeusz, grecki matematyk i astronom oraz astrolog mieszkający w Aleksandrii obserwował opozycję Saturna, która stała się podstawą określenia elementów jego orbity. W hinduskiej czy wedyjskiej astrologii znajduje się dziewięć astrologicznych obiektów, nazywanych Nawagraha, dwa dodatkowe to węzły księżycowe, Rahu (Głowa Smoka) i Ketu (Ogon Smoka). Saturn jest znany jako Śani, Śani Dewa. W V wieku e.ch., hinduscy astronomowie w tekście Surya Siddhanta oszacowali średnicę Saturna na 118 902 km, obecnie (2014) przyjmowana średnica równikowa planety to 120 536 km, zatem średnica planety Saturn znana była w Indiach bardzo dokładnie. W astrologii chińskiej i japońskiej planeta Saturn jest określana jako "gwiazda ziemi" (土星). Określenie to pochodzi od pięciu elementów (Wu xing) chińskiej filozofii, przyporządkowanych żywiołom natury czyli przyrody oraz pięciu planetom. W starożytnym języku hebrajskim Saturn nazywany jest Shabbathai, patronuje świętu soboty czyli religijnemu szabatowi. Rzymianie także nazywali siódmy dzień tygodnia sobotą Sāturni diēs („Dzień Saturna”), od planety Saturn.

Odwieczni Władcy Znaków Zodiaku - Dwa Światła (Słońce i Księżyc) oraz Pięć Jasnych Planet


Saturn (♄) jest od starożytności planetą losu i przeznaczenia rządzącą Koziorożcem i Wodnikiem i jest wywyższony w Wadze. W klasycznej mitologii rzymskiej Saturnus jest bóstwem nasion, plonów, hodowli i żniw (rolnictwa), silnym przywódcą tytanów (demonów) trzymających w ryzach siły ciemności, ojcem i założycielem cywilizacji (Bóg Ojciec, Pater Noster), bóstwem porządku społecznego i pewnego konformizmu oraz dyscypliny duchowej. Glif Saturna ma kształt kosy, ale jest znany jako „półksiężyc pod krzyżem”, podczas gdy glif Jowisza to „półksiężyc nad krzyżem”. Sierp jako symbol oznacza władzę nad życiem i śmiercią oraz nad plonami czyli tym, co jest osiągane w życiu. Słynne pierścienie planety Saturn, które ją otaczają, odzwierciedlają ideę ludzkich ograniczeń, ale sa także pierścieniami władzy wspominanymi w dawnych misteriach. Saturn potrzebuje 29,5 lat, aby okrążyć Słońce, spędzając średnio około 2,46 lat w każdym znaku Zodiaku. W starożytnym społeczeństwie rzymskim Rzymianie czcili Saturna, Saturnusa, jako najwyższego i najważniejszego Boga w swoim panteonie bóstw nieba, dzieląc ten sam prestiż z Jowiszem czyli Jupiterem.

W astrologii planeta Saturn, Kronos czy Śani, jest kojarzony z koncentracją, precyzją, szlachetnością, etyką, uprzejmością, wzniosłymi celami, karierą, wielkimi osiągnięciami, poświęceniem, autorytetami, stabilnością, cnotami, produktywnością, cennymi i ciężkimi lekcjami, przeznaczeniem, strukturami, rolami ochronnymi, równowagą, merytokracją, konserwatyzmem i karmanem (zbieranie tego, co się zasiało lub kosmiczną sprawiedliwością, prawem odpłaty), także z ograniczeniami, zniewoleniami, granicami, niepokojem, testami, praktycznością, rzeczywistością i czasem. Saturn dotyczy poczucia obowiązku, zaangażowania, odpowiedzialności człowieka, w tym jego wytrzymałości fizycznej i emocjonalnej w trudnych chwilach. Saturn jest zasadniczo ekonomiczny i efektywny, ergonomiczny. Reprezentuje także troskę o długoterminowe planowanie lub przewidywanie, trzymanie się planów. Mówi się, że Powrót Saturna na tą samą pozycję w horoskopie oznacza ważne wydarzenia w życiu każdego człowieka. Według astrologa i poety Maniliusa z I wieku e.ch., Saturn jest smutny, ponury i zimny i jest większym od Marsa złoczyńcą, malefikiem, stąd na Wschodzie uchodzi za Władcę Karmana, który slusznie odpłaca wedle pracy. Klaudiusz Ptolemeusz stwierdza, że „Saturn jest władcą prawego ucha, śledziony, pęcherza moczowego, flegmy i kości”. Saturn symbolizuje procesy i rzeczy, które były suche i zimne, które są niezbędnymi aspektami równoważenia, aby utrzymać życie. Saturn reguluje humor melancholijny. Sade Sati czyli przejście Saturna przez urodzeniowe położenie Księżyca, przez cały znak, znak poprzedni i następny - to najważniejszy okres przejść i wydarzeń w życiu, także okres odpłaty, okres żniwny, gdzie Saturn pracuje nad człowiekiem jako Żniwiarz

Astrologie indyjskie i chińskie oraz perskie i arabskie mają tendencję do zachowywania starożytnego układu siedmiu planet czy ściślej dwóch Świateł, pięciu jasnych planet oraz dwóch węzłów zaćmieniowych. Współcześni astrolodzy europejscy, szczególnie brytyjscy, zaczęli przypisywać znaczenia planetom poza Saturnem, zwykle na podstawie jakiś wydarzeń, które miały miejsce na świecie w momencie ich odkrycia (jak rewolucja francuska przy odkryciu Urana), a także na podstawie horoskopu ich odkrycia. Ponieważ ci astrolodzy pochodzą zazwyczaj z Zachodu, wydarzenia społeczne i historyczne, które opisują, kładą nieunikniony zachodni nacisk, jednak zwolennicy planet i planetek nie mających znaczenia w astrologii z powodu zbyt słabej Mocy Świecenia nie mogą być traktowane jako profesjonalne, a raczej jako fantazje. Astrolodzy zachodni uważają zwykle planety „poza Saturnem” za planety „bezosobowe” lub planety pokoleniowe czy społeczne, co oznacza, że ich skutki są bardziej odczuwalne przez całe pokolenia społeczeństwa niźli przez jednostki, zatem nie są im potrzebne władztwa nad znakami ani domami, które indywidualizują horoskopy. Ich wpływ na poszczególne grupy zależy od tego, jak mocno są obecne na horoskopach danych środowisk i społeczności.

Uwagi i odniesienia:

1] Patrz http://www.accessnewage.com/articles/astro/hand1.htm.

2] Aby zapoznać się z dyskusją na temat życia Rafaelów, zobacz „Healing Angels: Astrologers, którzy nazywali siebie Raphael” Kim Farnell.

3] Dyskusja na forum na tej stronie przedstawia alternatywne poglądy na temat tego, dlaczego Uran został przypisany do Wodnika. Zobacz http://skyscript.co.uk/forums/viewtopic.php?t=254

Fraternitas Saturnus - Braterstwo Saturna


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz